Wyobraź sobie, ze wszystko co widzisz dookoła siebie to biały śnieg, tylko jelenie i naród Yamal-Nenets może przeżyć w takim lesie, a nocami słyszysz tylko wilki wyjące do księżyca.
Tak wygląda tundra, gdzie spędziłem dwa pierwsze lata mojego życia. Kiedy przyjechałem do Kijowa, pierwszą rzeczą, która mnie zaszokowała, to zielona trawa pokrywająca teren lotniska. Ale najbardziej zadziwiony byłem obecnością dziwacznych, małych pełzających stworzonek. Później dowiedziałem się ze na te stworzonka mówi się owady.
Patelnie i drewniane łyżki mojej mamy były moimi pierwszymi instrumentami muzycznymi, służyły nie tylko mamie jako naczynia, ale mi jako bęben i perkusja.
Potem doszła następna rzecz, która wtedy nie byłem za bardzo zainteresowany
Głośno skrzypiała i zupełnie różniła się od pozostałych fajnych kuchennych naczyń.
I tak to się działo przez kilka lat, kiedy w końcu ta dusza skrzypka zaczęła wyrażać muzykę Vivaldiego, Mozarta ...
W ten sposób muzyka stałą się moim głównym hobby i przez kilka następnych lat grałem w różnych duetach, zespołach, etc.
W krótkim czasie ten wspaniały instrument został zastąpiony innym - o wiele większym z całą masą dziwnych przycisków - mixer muzyczny.
Zacząłem uczyć się obróbki dźwięku. Moim pierwszą przygodą z obróbką dźwięku miała miejsce z kijewskim zespołem rockowym “Kite”.
Także w ciągu następnych kilku miesięcy zacząłem znowu skrzypieć na skrzypcach przy boku solisty Timofeia.
I mym ostrym dźwiękom towarzyszyły ciężkie brzmienie gitarowe, głośne bębny i Timofeia rock-and-rollowy śpiew.
Wkrótce po tym zacząłem grać ze powstającym właśnie interesującym zespołem “AtmAsfera”.